A Gruzje nie. :). To jedyne, co przychodzi mi do głowy, kiedy próbuję odpowiedzieć na pytanie: I jak? No tak: po gruzińsku! Swoim tempem i według gruzińskiego czasu.
Precyzja. Przemyślane elementy. Zgrabny kształt. Stary. Dostojny. Z charakterem szaleńca – bo przecież zawieszony w przepastnej próżni, i z duszą siwego mędrca. Pociągający swymi stalowymi kształtami. Stały i stabilny. Nie jedno już widział. Jest coś fascynującego w jego złożoności. Kuszący widok… I zawsze tylko kilka minut podróży. Ot, MOST.