poniedziałek, 12 marca 2012

Ryczące dwudziestki – Poti.

 Tym razem nietypowo zaczynam od muzyki. 
Zapraszam do odsłuchania tu

























































Dziewczyny hiszpańskie? - tego nie wiem. 
Wiem, że latarnia morska przyciąga. A powietrze w portach pachnie miłością. 
 Poti – ფოთი.  42°09′N, 41°40′E.  
„Leniwie popłyną znów rejsu godziny. 
Wspomnienie ust waszych przysporzy nam sił… heja!”
 
Latarnia morska przyciąga światłem statki i ciekawością turystów. A kierowców samochodów w Poti? Namiętnością! Tak! 
Na promenadzie w Poti „spacerują” …samochody. 
Pełne miłości.
Wiatr i  prószący śnieg o poranku w Ozz nie zapowiadał tak gorącego klimatu dnia. Wystarczyła godzina drogi na północ. Miasto spokojne i leniwie rozpoczynało niedzielę.
Słońce przebijało przez chmury. Muzyka z mijanych samochodów przepowiadała charakter dnia:

”I fell in love with an alien
Fell in love with her eyes
Fell in love with an alien
I'm telling you no disguise.”

Swoją drogą przeboje muzykalnej rodziny z lat dziewięćdziesiątych żyją! I nie pierwszy to raz kiedy z kasety wkładanej do samochodowego radia rozbrzmiewa „boski” Paddy.
I czemu nie ulec takiemu wrażeniu mijanych pożądliwości. Wdychając portowe powietrze wszystko co spotkałyśmy najlogiczniej jak się dało wiązałyśmy z portowymi miłościami. 
Pary w samochodach – marynarz w każdym porcie ma kobietę. 
Ruiny spotkanego domu – nie może to być sierociniec, za bogato, za blisko portu, odpowiedź: dom publiczny. 
Maski gazowe na strychu – okoliczne żony dały odwet kobietom pracującym w przybytku. 
Wodze wyobraźni pognały. 

















"I znów białe żagle na masztach rozkwitną, (...) 
znów stara łajba potoczy się ciężko, (...)
znów noc w kubryku wśród legend i bajd.
Powoli i znojnie tak płynie nam życie
Na wodach i w portach przy ....Ozurgeti land.
 Po prostu zwyczajne Poti zaskoczyło magią niezwyczajnych miejsc.





7 komentarzy:

  1. ...i pięknie... i smutno..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee nie smutno, dlaczego smutno?

      Usuń
  2. !, nie nie! radość miejsca jak już! gdzie ten smutek gdzie ta nostalgia? Seks w powietrzu i święty spokój.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta radość...to latarnia,statki na morzu, "uśmiechnięte" fale morskie, ptaki na "słonku" i tu zgoda, ale i troche refleksji na innych fotkach...czy mam rację???

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam!
    Wysłuchałam dziś audycji w katolickim radio eR na temat obecnej sytuacji w Gruzji. Pod jej wpływem stwierdziła,iż bardzo chciałabym pomóc. Dlatego poszukuję jakiegoś adresu, na który mogłabym wysłać paczkę z ubraniami. Z reportażu wynikało także, że ludzie są tak biedni, że nawet nie mają na nasiona ( mogłabym oprócz ubrań wysłać jakieś).A może bym mogła po prostu dostać jakieś wskazówki co potrzeba dokładnie np. jakiejś konkretnej rodzinie. Nie jestem osobą majętna ale chciałabym się podzielić tym co mam. Przeprasza, że piszę tak bezpośrednio, ale nie wiem gdzie się zwrócić i przez przypadek trafiłam na ten blog.Jeżeli chciałaby Pani odpowiedzieć na moja wiadomość to mój adres: mammaszimi@gmail.com Eliza

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za przesłaną informację - mail już czeka na Panią pod wskazanym adresem - POZDRAWIAM!

    OdpowiedzUsuń